27 sukienek pisze:Z okazji Dnia Jazzu takie pytanie: co sądzicie o tej muzyce na weselu? Czy tylko "do kotleta" (co przecież wyjątkowo jej uwłacza), czy może jeszcze w innej formie?
nie wiem jak Ty, ale ja nie widzę Jazzu na weselu... Spoko w przerwach, [puszczany z kompa lub innego urządzenia grającego, ale słuchać jazuu i bawić się do niego to już katorga przez 12 godzin

To też dramat dla muzyka! Jazz to improwizacja w dużej mierze,a na weselu chyba nie muzyk jest najważniejszy tylko Panna i Pan młody i bawiacy się goście...
Już widzę pierwszy taniec do Take 5
na pięć to się chodzić nie da a co dopiero tańczyć 






